Google+ Emanuel Kulczycki – eBook jako mono­gra­fia naukowa – czyli kiedy mogę dostać punkty? « e-Naukowiec

Emanuel Kulczycki – eBook jako mono­gra­fia naukowa – czyli kiedy mogę dostać punkty?

 

 

W zeszłym tygo­dniu pisząc o Pro­ce­sie wydaw­ni­czym w oczach typo­wego naukowca, zapo­wie­dzia­łem krótki wpis na temat uwzględ­nia­nia w dorobku nauko­wym publi­ka­cji wyda­nych jako eBo­oki. Czę­sto otrzy­muję pyta­nia zwią­zane z punk­to­wa­niem publi­ka­cji elek­tro­nicz­nych – z punk­to­wa­niem cza­so­pism nie ma tutaj nie­ja­sno­ści. Rodzą się one w związku z mono­gra­fią. Zatem jak to jest?

 

 

 

Nie­dawno otrzy­ma­łem od Pana Tade­usza pyta­nie, w któ­rym zawie­rają się wszyst­kie pyta­nia i wąt­pli­wo­ści, jakie do tej pory otrzy­my­wa­łem odno­śnie do tego zagad­nie­nia. Zacy­tuję je w całości:

Mam pyta­nie. Czy mono­gra­fia naukowa (powiedzmy, że z zakresu huma­ni­styki) opu­bli­ko­wana w ramach self-publishing (recen­zo­wana naukowo i posia­da­jąca numer ISBN) wyłącz­nie w for­mie elek­tro­nicz­nej (na por­talu inter­ne­to­wym lub stro­nie www uczelni) może być uznana za mono­gra­fię zali­czaną np. do dorobku habilitanta?

Odpo­wiedź jest krótka: tak może. Jeśli taki eBook jest mono­gra­fią naukową (a więc speł­nia wytyczne mini­ste­rialne w tym zakre­sie), to jest uwzględ­niany w dorobku i przy­słu­gują za niego odpo­wied­nie punkty. Pro­ble­ma­tycz­ność tego zagad­nie­nia wynika m.in. z trud­no­ścią zde­fi­nio­wa­nia „nauko­wo­ści” publi­ka­cji – pisa­łem o tym kie­dyś we wpi­sie doty­czą­cym róż­nicy pomię­dzy cza­so­pi­smami recen­zo­wa­nymi a nauko­wymi.

Nie ma zna­cze­nia forma upo­wszech­nia­nia. Czy to będzie książka w twar­dej okładce, w mięk­kiej okładce; czy to będzie plik mobi, PDF, doc – jest to nie­istotne. To może być nawet plik txt wrzu­cony na bloga. Co wię­cej, taki plik można nagrać na dys­kietki 3,5 cala i poroz­da­wać zna­jo­mym – nie trzeba wcale iść z tym do żadnego wydawnictwa.

Po jakimś cza­sie Pan Tade­usz napi­sał mi (po otrzy­ma­niu odpo­wie­dzi ode mnie):

I taką też odpo­wiedź dosta­łem z MNiSW (otrzy­mała ją także Cen­tralna Komi­sja ds. Tytu­łów): „…Zasad­nym jest uzna­nie, że waru­nek upu­blicz­nie­nia dzieła (art. 16 ust. 2 pkt 1 ustawy) jest speł­niony, gdy nastę­puje to w for­mie e-book. Ocze­ki­wa­nie uzna­nia takiego dorobku wzmac­nia w tym przy­padku fakt, iż mono­gra­fia była recen­zo­wana oraz uzy­skała noty­fi­ka­cję ISBN”.

Pewna rzecz tylko tutaj jest nie­zro­zu­miała: wymóg posia­da­nia numeru ISBN (gdyż nie ma o tym mowy w defi­ni­cji mono­gra­fii i nie jest to obo­wiąz­kowe jako takie). Ale prze­cież to nie jest pro­blem, bowiem nawet osoba fizyczna może wystą­pić do Biblio­teki Naro­do­wej z prośbą o przy­zna­nie puli ISBN-ów. A takie numery można nada­wać wielu róż­nym dru­kom (spis za Biblio­teką Naro­dową).

Przy­kłady typów wydaw­nictw zwar­tych, któ­rym można nada­wać numery ISBN:

dru­ko­wane książki i bro­szury (i ich różne formy produktu),
publi­ka­cje w języku Brailleʼa,
publi­ka­cje o okre­ślo­nym zakoń­cze­niu, któ­rych wydawca nie zamie­rza kon­ty­nu­ować lub regu­lar­nie aktualizować,
mapy,
filmy edu­ka­cyjne i instruk­ta­żowe, wideo i przezrocza,
książki mówione na kase­tach, pły­tach CD lub DVD,
publi­ka­cje elek­tro­niczne zarówno na nośni­kach fizycz­nych (takich jak taśmy czy­telne maszy­nowo, dys­kietki czy CD-ROM-y) jak i w Internecie,
cyfrowe kopie dru­ko­wa­nych publi­ka­cji książkowych,
publi­ka­cje w postaci mikroform,
opro­gra­mo­wa­nie edu­ka­cyjne lub instruktażowe,
publi­ka­cje mul­ti­me­dialne (jeśli pod­sta­wo­wym ich skład­ni­kiem jest tekst)

Pro­blem z eBookami…

Gdy otrzy­muję takie pyta­nie, zapala się od razu czer­wona lampka. Dla­czego ktoś o to pyta, tzn. gdzie widzi problem?

Czę­sto auto­rom wydaje się, że naj­więk­szym pro­ble­mem przy wyda­niu książki są koszty druku – bowiem koszty wyda­nia książki to koszty druku. Nic bar­dziej myl­nego. Zapew­niam, że przy nakła­dzie 200–300 egz. typo­wej mono­gra­fii koszty druku cyfro­wego nie są więk­sze niż koszt dobrego DeTe­Powca – a prze­cież są jesz­cze z dwie korekty, redak­tor, gra­fik itd. Zatem jeśli nie cho­dzi o koszty, to może cho­dzi o pro­blemy z wydaw­nic­twem? Może wydaw­nic­two nie chce wydać pozy­cji, bo jest…? Kontrowersyjna?

Trzeba uwa­żać, żeby self-publishing naukowy nie był odczy­ty­wany jako pato­lo­gia (zob. wpis na temat pato­lo­gii zwią­za­nych z wyda­wa­niem mono­gra­fii). Jeżeli książka jest naprawdę dobra i tak też uwa­żają recen­zenci, to naprawdę nie ma zna­cze­nia, czy jest to eBook, twarda okładka, czy zie­lony papier. Należy jed­nakże mieć na uwa­dze dwie rzeczy: o jako­ści książki świad­czy rów­nież renoma wydaw­nic­twa, a w kon­se­kwen­cji jedną z waż­niej­szych rze­czy jest to, co na ten temat mieli do powie­dze­nia recenzenci.

Jeśli nato­miast ktoś roz­waża wyda­nie mono­gra­fii jako eBo­oka tylko po to, aby uzy­skać punkty, to pole­cam lek­turę tego wątku na forum pt. „dok­to­rant wydaje książkę – we wła­snym wydaw­nic­twie”. Wpis roz­po­czy­na­jący był następujący:

Kolega otwo­rzył wydaw­nic­two, i w ciągu roku wydał dwie (!) książki swo­jego auto­stwa zre­cen­zo­wane przez pro­mo­tora. ponie­waż Kolega dok­to­rant nie opu­bli­ko­wał żadnego arty­kułu w cza­so­pi­śmie z jakiej­kol­wiek zna­czą­cej (czy nawet nie­zna­czą­cej) listy sytu­acja jest dość kurio­zalna. pyta­nie brzmi: jak zablo­ko­wać tego typu pro­ce­der? w szcze­gól­no­ści: czy ist­nieje jakiś prze­pis okre­śla­jący ilość recen­zen­tów dla mono­gra­fii autor­stwa osoby nie­po­sia­da­ją­cej stop­nia dok­tora? oczy­wi­ście szu­ka­łem na stro­nie Mini­ster­stwa – jak na razie bez­sku­tecz­nie. jak­kol­wiek – będę wdzięczny za diagnozę.

Udzie­li­łem się w tym wątku, odpowiadając:

Ale co tutaj blo­ko­wać. Jego wydaw­nic­two? Jego. Wydał za swoje? Wydał. A dla­czego też liczba recen­zen­tów mia­łaby zale­żeć od wykształcenia?

Waż­niej­sze jest to, czy ktoś będzie trak­to­wał to na poważ­nie. Bo takie „bro­szurki” można teraz za kilka zło­tych wydać, zre­cen­zo­wać może je kum­pel z pokoju. W tym wypadku liczy się raczej renoma wydaw­nic­twa i nazwi­ska recenzentów.

Pole­cam lek­tu­rze resztę odpowiedzi.

Tekst opublikowany pierwotnie na blogu Emanuela Kulczyckiego Warsztat badacza komunikacji

http://ekulczycki.pl/warsztat_badacza/ebook-jako-monografia-naukowa-czyli-kiedy-moge-dostac-punkty/

Tekst dostępny jest na licencji Creative Commons 3.0

Zdjęcie: Pierre Goris­sen – CC BY-NC-ND 2.0



Leave a Reply